Bytom się jeszcze nie skończył....

...choć miałem ostatnio takie myśli fotograficzne, ograniczony ramami czasowymi i obszarowymi wziąłem aparat na mały fotospacer w okolicach rynku, ale ile można? Z nudów miałem nawet lwa na muszce, ale w końcu musiałem pobiegać za moją najmłodszą pociechą, która widząc bezmiar przestrzeni szalała jak oszalała, też dostała kilka strzałów z telezooma ;) 
Z tego bezcelowego łażenia powstało w sumie kilkanaście kadrów, z których jestem mniej lub bardziej zadowolony. Galeria↓
Hansa Haus

Brak komentarzy: